82247
Książka
W koszyku
Książka jest wyborem zapisków z dziennika Michała Hellera prowadzonego podczas licznych podróży po świecie. Ukazuje nieco inne oblicze autora, nie tylko naukowca, lecz także bystrego obserwatora życia, miłośnika literatury i sztuki. Znajdziemy w niej rozważania o pięknie matematyki, starogreckiej poezji, refleksje z dyskusji z ks. Tischnerem, Richardem Dawkinsem, notatki z podróży do Moskwy, Japonii, czy konferencji w Castel Gandolfo, a także recenzje lektur i zapiski z wakacji. Dlaczego trzeba się spieszyć? Nie tylko wtedy gdy gonią nas obowiązki lub pociąg odjeżdża za dziesięć minut? Zawsze? Odpowiedź jest prosta: bo czas płynie. Festina lente tak, żeby czegoś nie przeoczyć, żeby nie zgubić żadnej cząstki istnienia. Ale trzeba się spieszyć. Jest to po prostu fizyczna konieczność. Dlatego często chwytam za pióro. Tradycyjnie, na kartce papieru. Bez monitora i klawiatury. W pociągu, na ławce w parku, w przerwie między wykładami; najczęściej wieczorem, po całodziennym zmęczeniu, gdy myśli, niejako broniąc się przed nocnym uśpieniem, stają się bardziej natarczywe i nadają się już tylko do luźnych notatek. Notatki spisywane w pośpiechu dotyczą spraw ważnych i błahych. Czy jednak są sprawy błahe? Mijający czas wyrównuje wszystkie różnice potencjałów.
Status dostępności:
Mosina Wypożyczalnia
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. 1 [lok. Mosina Wypożyczalnia] (1 egz.)
Strefa uwag:
Adnotacja wyjaśniająca lub analiza wskazująca
Streszczenie: Książka jest wyborem zapisków z dziennika Michała Hellera prowadzonego podczas licznych podróży po świecie. Ukazuje nieco inne oblicze autora, nie tylko naukowca, lecz także bystrego obserwatora życia, miłośnika literatury i sztuki. Znajdziemy w niej rozważania o pięknie matematyki, starogreckiej poezji, refleksje z dyskusji z ks. Tischnerem, Richardem Dawkinsem, notatki z podróży do Moskwy, Japonii, czy konferencji w Castel Gandolfo, a także recenzje lektur i zapiski z wakacji. Dlaczego trzeba się spieszyć? Nie tylko wtedy gdy gonią nas obowiązki lub pociąg odjeżdża za dziesięć minut? Zawsze? Odpowiedź jest prosta: bo czas płynie. Festina lente tak, żeby czegoś nie przeoczyć, żeby nie zgubić żadnej cząstki istnienia. Ale trzeba się spieszyć. Jest to po prostu fizyczna konieczność. Dlatego często chwytam za pióro. Tradycyjnie, na kartce papieru. Bez monitora i klawiatury. W pociągu, na ławce w parku, w przerwie między wykładami; najczęściej wieczorem, po całodziennym zmęczeniu, gdy myśli, niejako broniąc się przed nocnym uśpieniem, stają się bardziej natarczywe i nadają się już tylko do luźnych notatek. Notatki spisywane w pośpiechu dotyczą spraw ważnych i błahych. Czy jednak są sprawy błahe? Mijający czas wyrównuje wszystkie różnice potencjałów.
Recenzje:
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej