82341
Książka
W koszyku
My, dorośli lubimy czytać biografie. Dlaczego nie zachęcać do takich lektur dzieci? Zwłaszcza, jeśli mamy do czynienia z tak niebanalną, dwustronną książką! Wspomnienia z dzieciństwa "odgrzebała" dwójka pisarzy: Anna Onichimowska i Grzegorz Kasdepke. Czyta się je z wybuchami śmiechu i nostalgią: za własnym dzieciństwem i może nie tyle za dawnymi, niełatwymi czasami, ale za barwnymi chwilami, gdy samemu zdobywało się świat. Anna Onichmowska nie kryje, że w przedszkolu była trochę niesforna: czasem uciekała do pobliskiego parku, zdarzyło się, że niesmaczne obiady (w tym zupę:) wyrzucała do szuflady stolika, przy którym jadła. Trudno się dziwić, że zapamiętała takie kolorowe scenki, jak ta z szablą w roli głównej - tą dziecięcą szabelką młodszy brat wyrąbał kiedyś dziurę w szklanych drzwiach, żeby dostać się do pokoju, w którym zabarykadowała się mała Ania:) Także wspomnienia Grzegorza Kasdepki są pełne nie do końca "wzorcowych" zachowań. Bitwy na kamienie, zjeżdżanie na sankach albo na rowerze " na złamanie karku" ze stromej górki Magdalenki, nietypowy sposób okazywania uczuć, jakim było pokazanie dziewczynce siusiaka - cóż, dziecięce pomysły granic nie znają:) Ciekawe są relacje dotyczące rodziny, a także realiów PRL-owskich, naszym dzieciom już obcych. A wszystko to napisane dowcipnie, trochę z przymrużeniem oka. "Kiedy byłem mały, wszystko wokół było duże" - to odkrycie, o którym przypomina na początku wspomnień Grzegorz Kasdepke, ma na swoim koncie każdy z dorosłych. Czasem chciałoby się zachować taką dziecięcą perspektywę widzenia świata. Ale od czego są wspomnienia...:) Walorem książki są fotografie z rodzinnych archiwów obojga pisarzy. Na zdjęciach, czarno-białych, z podkolorowanym w Photoshopie tłem, oglądamy małe brzdące, w domowych sytuacjach, na wakacjach, z rodzicami. Fotografie przeplatają się z rysunkami autorstwa Joanny Olech, która prostą, czarną kreską szkicuje postacie dziewczynki i chłopca w rozmaitych konfiguracjach. No i trudno nie pochwalić udanego pomysłu z dwustronną książką. Dwie okładki, dwa barwne wspomnienia - po prostu dwie fajne książki w jednym wydaniu.
Status dostępności:
Mosina Oddz. dla Dzieci
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. Pb/III [lok. Mosina Oddz.dla Dzieci] (1 egz.)
Strefa uwag:
Tyt. równoległy: Kiedy byłam mała
Adnotacja wyjaśniająca lub analiza wskazująca
Streszczenie: My, dorośli lubimy czytać biografie. Dlaczego nie zachęcać do takich lektur dzieci? Zwłaszcza, jeśli mamy do czynienia z tak niebanalną, dwustronną książką! Wspomnienia z dzieciństwa "odgrzebała" dwójka pisarzy: Anna Onichimowska i Grzegorz Kasdepke. Czyta się je z wybuchami śmiechu i nostalgią: za własnym dzieciństwem i może nie tyle za dawnymi, niełatwymi czasami, ale za barwnymi chwilami, gdy samemu zdobywało się świat. Anna Onichmowska nie kryje, że w przedszkolu była trochę niesforna: czasem uciekała do pobliskiego parku, zdarzyło się, że niesmaczne obiady (w tym zupę:) wyrzucała do szuflady stolika, przy którym jadła. Trudno się dziwić, że zapamiętała takie kolorowe scenki, jak ta z szablą w roli głównej - tą dziecięcą szabelką młodszy brat wyrąbał kiedyś dziurę w szklanych drzwiach, żeby dostać się do pokoju, w którym zabarykadowała się mała Ania:) Także wspomnienia Grzegorza Kasdepki są pełne nie do końca "wzorcowych" zachowań. Bitwy na kamienie, zjeżdżanie na sankach albo na rowerze " na złamanie karku" ze stromej górki Magdalenki, nietypowy sposób okazywania uczuć, jakim było pokazanie dziewczynce siusiaka - cóż, dziecięce pomysły granic nie znają:) Ciekawe są relacje dotyczące rodziny, a także realiów PRL-owskich, naszym dzieciom już obcych. A wszystko to napisane dowcipnie, trochę z przymrużeniem oka. "Kiedy byłem mały, wszystko wokół było duże" - to odkrycie, o którym przypomina na początku wspomnień Grzegorz Kasdepke, ma na swoim koncie każdy z dorosłych. Czasem chciałoby się zachować taką dziecięcą perspektywę widzenia świata. Ale od czego są wspomnienia...:) Walorem książki są fotografie z rodzinnych archiwów obojga pisarzy. Na zdjęciach, czarno-białych, z podkolorowanym w Photoshopie tłem, oglądamy małe brzdące, w domowych sytuacjach, na wakacjach, z rodzicami. Fotografie przeplatają się z rysunkami autorstwa Joanny Olech, która prostą, czarną kreską szkicuje postacie dziewczynki i chłopca w rozmaitych konfiguracjach. No i trudno nie pochwalić udanego pomysłu z dwustronną książką. Dwie okładki, dwa barwne wspomnienia - po prostu dwie fajne książki w jednym wydaniu.
Recenzje:
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej