82282
Książka
W koszyku
Moja piękna Afryka / ks. Hieronim Siwek. - Kraków : SALWATOR, 2008. - 239s. ; 20cm.
Opowiadania, szkice, myśli i refleksje spisane w wolnych chwilach na misjach w Tanzanii, w Afryce Wschodniej. To, co spotykałem na co dzień, co przynosił czas (...) przelewałem na papier. Z dnia na dzień, z roku na rok wszystko "ich" stawało się "moim". Nauczyłem się być zadowolony z tego, co mam, a miałem niewiele. Przyzwyczajałem się do codziennego, afrykańskiego życia. Poznawałem zwyczaje, uczyłem się mądrości starców, poddawałem się praworządności ludu, przyswajałem ich mentalność, wrastałem w ich kulturę. Jadałem ręką ze wspólnej misy ugotowane sorgo, piłem wodę z rzek, zażywałem wywarów z ziół, gdy powaliła mnie malaria, słuchałem uważnie czarownika, który ostrzegał mnie przed złym człowiekiem, asystowałem przy obrzezaniu chłopców w czasie rytuału inicjacji, ogłaszałem śmierć najbliższych dziesiątkowanych przez cholerę, godziłem powaśnione strony, płakałem nad śmiercią dzieci umierających z głodu, stawałem bezradny wobec ukąszonych przez węża, żegnałem odchodzących na zawsze do buszu, którzy zostali pożarci przez lwy. Powoli stawałem się jednym z nich jako "Biały Murzyn" - Od Autora
Status dostępności:
Mosina Wypożyczalnia
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. 91 [lok. Mosina Wypożyczalnia] (1 egz.)
Filia Rogalinek
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. 91 [lok. Rogalinek Wypożyczalnia] (1 egz.)
Strefa uwag:
Adnotacja wyjaśniająca lub analiza wskazująca
Streszczenie: Opowiadania, szkice, myśli i refleksje spisane w wolnych chwilach na misjach w Tanzanii, w Afryce Wschodniej. To, co spotykałem na co dzień, co przynosił czas (...) przelewałem na papier. Z dnia na dzień, z roku na rok wszystko "ich" stawało się "moim". Nauczyłem się być zadowolony z tego, co mam, a miałem niewiele. Przyzwyczajałem się do codziennego, afrykańskiego życia. Poznawałem zwyczaje, uczyłem się mądrości starców, poddawałem się praworządności ludu, przyswajałem ich mentalność, wrastałem w ich kulturę. Jadałem ręką ze wspólnej misy ugotowane sorgo, piłem wodę z rzek, zażywałem wywarów z ziół, gdy powaliła mnie malaria, słuchałem uważnie czarownika, który ostrzegał mnie przed złym człowiekiem, asystowałem przy obrzezaniu chłopców w czasie rytuału inicjacji, ogłaszałem śmierć najbliższych dziesiątkowanych przez cholerę, godziłem powaśnione strony, płakałem nad śmiercią dzieci umierających z głodu, stawałem bezradny wobec ukąszonych przez węża, żegnałem odchodzących na zawsze do buszu, którzy zostali pożarci przez lwy. Powoli stawałem się jednym z nich jako "Biały Murzyn" - Od Autora
Recenzje:
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej